niedziela, 29 marca 2015

Bodyguard Proroka Muhammada była kobietą.


Często tematem rozmów muzułmanów i nie-muzułmanów jest to co muzułmance wolno, a czego nie wolno. Każdy ma na ten temat swoje zdanie. Niektórzy uważają, że w sumie wolno jej wszystko pod warunkiem, że nie gubi przy tym swojej pobożności. U niektórych lista tego co wypada kobiecie robić jest dość krótka. Jeśli jesteś córką brodatego taty, który uważa, że zapisanie się do szkolnej drużyny karate albo judo to, to co porządnej muzułmance nie przystoi, mamy dla ciebie mocny argument do wykorzystania w domowych negocjacjach. Uwaga: Muhammad pozwalał kobietom chwytać za broń.

Nusseibeh bint Ka’ab , zwana także Umm Ammarah była jedną z pierwszych konwertytek na islam.  Zaliczała się do tzw. Sahaby, czyli towarzyszy Proroka Muhammada. Umm Ammarah interesowała się sztuką wojenną tym bardziej, że jej mąż i synowie byli bardzo zaangażowanymi wojownikami muzułmańskiej armii. Za każdym razem wyruszała wraz z nimi na pole bitwy, gdzie podawała mężczyznom wodę, opatrywała rany, zagrzewała do walki. Sama także nosiła broń i za misję miała obrać sobie ochronę  życia ukochanego Proroka. Podczas bitwy o Uhud nie wytrzymała. Sama rzuciła się w wir walki. Przez cała bitwę podążała za Prorokiem i chroniła go przed atakującymi wrogami. Podobno podczas tej bitwy wielokrotnie uratowała Muhammadowi życie, sama przyjmując „na klatę” kilka poważnych ran. Kiedy ciężko ranna odzyskała przytomność, zapytała tylko: Czy Muhammad żyje?


Khawla bint Al-Azwar była jedną z żeńskich towarzyszek Proroka i jedną z pierwszych konwertytek na islam. Od początku ciągnęło ją na pole walki. Najpierw służyła tam jako „pielegniarka”, ale kiedy uznała, że zajęcie to jest jednak zbyt nudne, stanęła na pierwszej linii frontu. Sztuk walki nauczyła się od swojego brata, znanego lokalnego wojownika zwanego Derar.  Do historii islamu przeszła dzięki heroicznej walce przeciwko Bizantyjczykom w bitwie pod Yarmouk. Podobno jej talenty były porównywalne z tym co potrafili najwięksi przywódcy wojskowi tamtych czasów. Myślicie sobie, że to jakiś brzydki Babo-chłop? Przekazy mówią, że wyszła za mąż za bogatego arabskiego księcia, którego zachwyciła jej uroda i charakter. Po dziś dzień w prawie każdym mieście  w Arabii Saudyjskiej znajduje się szkoła nazwana jej imieniem.

W sztuce dawnej i dzisiejszej przedstawiana jest tak:






      W późniejszej historii islamu znajdujemy całkiem dużo podobnych przykładów. Razia Sultana była sułtanką Delhi w latach 1236 – 1240 (tak, tak nie było tam żadnego sułtana, ona sama zarządała całym sułtanatem, będąc pierwszą kobiecą przywódczynią w historii Turcji i muzułmańskiego świata). Była ternowana przez przywódców armii na dzielną wojowniczke i sama była zwierzchniczką sił zbrojnych

Czy dziś mamy tak samo dzielne muzułmanki żołnierki?
Mamy, mamy!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz