poniedziałek, 30 marca 2015

Zakryj włosy!



Dostajemy od was całą masę wiadomości z prośbami o poruszenie różnych sympatycznych tematów. Bardzo nas to cieszy! Oznacza to, że Wy też pożądacie sympatycznych muzułmańskich wiadomości. Jest nam ciężko spełnić wszystkie prośby naraz, więc prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość.

Pewien Pan (!) poprosił nas o wiadomości ze świata mody, wizażu i dbania o urodę. Można by o tym pisać i pisać. Charakterystyczne dla wielu rejonów (nie tylko muzułmańskich) kohl i henna, naturalna muzułmańska medycyna (tak, tak, sam Prorok pouczał, co jeść, czym się smarować i jak dbać o ciało), no i moda! Moda tak różna jak zróżnicowany jest cały świat muzułmański. Zacznijmy, więc od sprawy „podstawowej”. Od chusty.

Kto nosi dziś chustę?

Nie każda muzułmanka chustę nosi. Sam Koran przekazuje jedynie, aby kobieta pobożna zakrywała „swoje ozdoby”. Bóg w Koranie argumentuje, że jest to sposób na to, aby kobieta nie była obrażana. Takie sformułowanie sprawy pozostawia bardzo duże pole do interpretacji. Dla niektórych ozdoby będą oznaczać części intymne, dla niektórych będzie to twarz. Sprawę jedna rozwiązuje opowieść o tym, że Muhammad zapytany co tak naprawdę powinna kobieta zakryć odpowiedział, że całe ciało z wyjątkiem twarzy i dłoni. 

Zasłanienia włosów nie jest w każdym razie fanaberią czysto muzułmańską. W opisach  kobiet starotestamentowych posiadają chustę na głowie. W związku z tym kobiety wyznające ortodoksyjną formę  judaizmu także włosy zasłaniają – beretem, chustą lub golą swoją głowę i zakładają perukę. W ten sposób oznajmia się też, że kobieta jest już zamężna. 









BTW z tymi perukami parę lat temu zrobiły się „niezłe jaja”. Okazało się, że najbardziej popularne rejony z których importowano do Izraela włosy to Indie i Rumunia. Rabini doszli do wniosku, że peruka od niewiernej jest niekoszerna. Doszło do sytuacji w której jedne kobiety golą sobie włosy i sprzedają je na perukę, a następnie kupują taki sam towar dla siebie. Czyli w sumie wymieniają się włosami między sobą. J

Jedyną świętą księgą monoteistyczną w której mamy bezpośredni i dosłowny nakaz zakrywania włosów jest Nowy Testament. Zdzifko?

1 List do Koryntian, rozdział 11

5 Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. 6 Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! 7

Przedstawicielki WSZYSTKICH odłamów chrześcijaństwa (poza katolicyzmem) w świątyni i podczas modlitwy zasłaniają włosy. W prawosławiu np.  tak:













W protestantyzmie czasem całkiem symbolicznie.








Niektóre odłamy protestantyzmu doszły do wniosku, że jeśli kobieta w zasłoniętych włosach powinna się modlić, to lepiej będzie jak cały czas będzie je miała zakryte. Wtedy zawsze i w każdym momencie będzie mogła zwrócić się do Boga.





Kościół Katolicki przez wieki także nakazywał kobiecie w świątyni włosy zakryć. W latach 80 Watykan wydał prawo, które pouczało, że dobrze by było gdyby kobieta w kościele była ubrana skromnie i miała zakrytą głowę. Nie jest to jednak już  nakaz, a nowa narracja o zachowaniu w świątyni temat przemilcza. Niemniej jednak starsze pokolenie pamięta czasy, kiedy w kościele włosy się zasłaniało.



Każda muzułmanka zasłania włosy kiedy się modli. Te, które chcą być wierne sunnie (temu co Muhammad mówił, robił, jakie wybory moralne podejmował) zakrywają je kiedy są w towarzystwie mężczyzn z którymi nie są blisko spokrewnione, nie są to ich mężowie, nie są bardzo  młodzi lub bardzo starzy. Z punktu widzenia świata Zachodu zwyczaj archaiczny i niemądry.


Hidżab to sprawa polityczna. Stał się nieraz parametrem przy którym usiłowały majstrować władze różnych państw. Jak jakieś państwo chciało być widziane jako ostoja sekularyzmu (np. w pewnych okresach historii Turcja i Tunezja) wprowadzało prawo zakazujące zasłaniania włosów na uniwersytetach, w urzędach, parlamencie. Jak chciało podkreślić swoje przywiązanie do islamu to wprowadzało nakaz zakrywania włosów nawet dla nie-muzułmanek (Arabia Saudyjska, Iran).

Hidżab stał się symbolem zniewolenia. Zwłaszcza w tych krajach gdzie prawo warunkuje/warunkowało jak się ubrać należy. Wiadomo człowiek nie lubi jak się mu coś karze.







Hidżab jest także symbolem zniewolenia  w mainstreamowej narracji Zachodu, której ciężko wysilić się na kulturowy czy moralny relatywizm. 






Hidżab stał się symbolem wyzwolenia. Zwłaszcza dla tych kobiet, które mieszkają na Zachodzie, gdzie niedobrze się patrzy na to, że go noszą. Sytuacja analogiczna do poprzedniej: Wiadomo człowiek nie lubi jak się mu coś karze. Co wiecej hidżab stał się poniekąd symbolem feminizmu muzułmańskiego. O co tu chodzi? Według opinii wielu to nie ubiór muzułmanki kobietę upadla, tylko ubiór zachodni. Muzułmanki często zarzucają Zachodowi, że kobiety nie szanuje, bo ją rozbiera, wystawia jej ciało na okładki magazynów niczym dojną krowę, reklamuje pastę do zębów jędrnymi ustami, a okna PCV biustami. Uważają, że kobieta, która swoją seksualność zakrywa ma szansę być oceniana w pierwszej kolejności przez pryzmat swoich osiągnięć, inteligencji, a nie ciała. Muzułmanki coraz częściej głośno i dosadnie informują, że hidżab jest ich wyborem i symbolem ich wyzwolenia właśnie. Denerwuje je ponad miarę to, że nie ci, którzy hidżab noszą, wmawiają im, że są do niego zmuszane, a w ten sposób zniewalane. 








Prawda jest taka, że obydwie te grupy potrzebują się nawzajem. Orędowniczki hidżabu jako zniewolenia używają pozakrywanych muzułmanek jako grupę odniesienia, kiedy opisują same siebie. My jesteśmy piękne, zadbane, wyzwolone, a one zakutane, zniewolone. Muzułmanki nie są lepsze. My jesteśmy porządne, skromne, pełne godności do samej siebie, a tamte są puszczalskie, materialistyczne i w ogóle się nie szanują.



Czy zakrywanie włosów w czasach kiedy dostęp do Internetu gwarantuje nam szybko dostęp do zdjęć i filmów prezentujących każdą możliwą część ciała ma sens? Otóż seksuolodzy stwierdzają, że raczej ma. Dlaczego? Podobno ludziom podświadomie podobają się te osobniki płci przeciwnej, po których widać, że są… zdrowe i mogą być dobrym materiałem genetycznym. Włosy, skóra, paznokcie. To te elementy, które o zdrowiu informują. Kobieta z pięknymi włosami nieświadomie może przyciągać bardziej niż niejedna zgrabna pupa. Poza tym kiedy kobiecie się ktoś podoba, podobno nieświadomie wysyła różne niewerbalne sygnały. Zakłada nogę na nogę, prostuje się, bawi włosami, dotyka po sferach erogennych takich jak szyja, kark, uszy. W chuście trudniej to robić. Każdy antropolog powie wam, że w wielu kulturach włosy są archetypowo kojarzone z płodnością, dzikością, nieokiełznaniem.

Kto wiąż jeszcze uważa, że hidżab automatycznie oznacza zniewolenie i „nieładność” nie ma chyba dostępu do Internetu :P. Popularność zyskuje dzisiaj taki nurt w modzie jak „modest fashion”. Nie jest on zresztą tylko zarezerwowany dla muzułmanek. Jest on trochę wyrazem sprzeciwu przed nadmiernym wykorzystywaniem przeseksualizowanego wizerunku kobiety. Sama muzułmańska moda też ma się świetnie. Nie trzeba dziś być przebranym za beduinkę, aby mieć zakryte to co trzeba i pięknie, (niekoniecznie wschodnio) wyglądać. Muslim fashion week odbywają się na całym świecie. W hidżabie można dzisiaj pływać, walczyć na ringu bokserskim, sprawować służbę policyjną, wojskową. Generalnie można robić prawie wszystko.









Od kiedy modny, piękny, uszyty w stylach wszystkich regionów świata strój pobożnej muzułmanki stał się standardem, kobiety zaczęły się prześcigać w nowych pomysłach.

Mamy dziś więc hidżab dla muzułmane ekolozek:



Hidżab dla fanek hip hopu



Punk hidżab, skate hidżab




Rock 







Generalnie okazało się, że hidżab można wkomponować w prawie każda stylizację świata.
Filmiki instruktażowe o tym jak chuste upiąć (wbrew pozorom chustę się upina, a nie wiąże), można znaleźć na youtubie w ilości przekraczającej ludzkie pojęcia. Za pomoca youtuba wypromowało się wiele modowych muzułmańskich blogerek. Najpopularniejsza z nich, która po jakimś czasie założyła nawet sklep to brytyjka Amena.

 



Zjawisko to doczekało się także swoich parodii.




Czy w Polsce także mamy modowe blogerki? Ktoś tam próbuje. Od kilku lat grupa polskich muzułmanek  jeździ po Polsce i w różnych ośrodkach kultury organizuje "warsztaty hidżabowe" dla nie-muzułmanek, które mają życzenie sprawdzić "jak to jest". Panie w bardzo różnie upiętych chustach wychodzą na ulicę, aby przekonać się na własnej skórze jak jest traktowana kobieta w chuście na polskiej ulicy. No i oczywiście robią sobie orginalne zdjęcia w sam raz na FB!















Spotkania przyciągają także starsze pokolenie!








 

Na koniec – UWAGA- mężczyźni też noszą hidżab! Hidżab to wbrew temu, co z terminem tym zrobiły niedouczone zachodnie media, nie chusta na głowie. Hidżab to cały strój, który musi spełniać serię wymagań np. nie może być zbyt obcisły, przeźroczysty itd. Więc, mężczyźni tez hidzab noszą tylko… trochę gdzie indziej. W niektórych kulturach to nawet oni w przeciwieństwie do kobiet zakywają twarz. Ale o męskiej modzie i męskich muzułmańskich fason week’ach w kolejnym odcinku!

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz